czwartek, 23 kwietnia 2015

Fenomen Ewy Chodakowskiej

 Długo zastanawiałam się czy zaryzykować i opublikować ten post. Może przeczyta to kilka osób, a może więcej...ale czasami warto dzielić się swoją opinią, nawet jeśli jest ona dalece odległa od innych. Ewa Chodakowska nazywana jest trenerką wszystkich polek. Nie da się zaprzeczyć, że kobiety oszalały na jej punkcie. Ciężko określić moment, w którym się pojawiła, stało się to nagle i z dnia na dzień była rozpoznawalna. Została uznana za jedną z najbardziej wpływowych Polek a jej stronę na facebooku polubiło ponad 1,5 mln użytkowników. Na rynku pojawiły się płyty z jej ćwiczeniami, niczym burza przewinęła się przez okładki kolorowych magazynów i jest stałym gościem telewizji śniadaniowych - w czym tkwi tajemnica jej sukcesu?





  Nie mam potrzeby przekonywania ludzi do tego czy jest profesjonalistką, czy ma odpowiednią wiedzę w zakresie wykonywanego zawodu itd.  Myślę, że większość również nie będzie w stanie poprzeć swoich tez prawdziwymi dowodami, zazwyczaj słyszę tylko powielane zdania, żadna nowość. 

  Zastanawia mnie, dlaczego spadła na nią tak ogromna fala krytyki i nienawiści. Owszem, ktoś, kto decyduje się przekroczyć progi świata showbiznesu zdaje sobie sprawę z ceny, jaką przyjdzie mu zapłacić. Wszystkie negatywne opinie są niczym w porównaniu z tym, czego dokonała. Czy za tą kobietą stoi sztab PRowców, czy traktowana jest jako produkt - to nie jest istotne. Liczy się fakt, że ścieżka przez którą kroczy (z wielką ekipą budującą jej wizerunek albo bez) ma jasno określone, pozytywne cele. Tu trzeba jeszcze raz zaznaczyć - te cele mają pozytywny wpływ na ludzi. Sztuka i pewna umiejętność zdrowego odżywiania, próba zmiany nawyków, wprowadzenie aktywności fizycznej w życie każdego człowieka, czy to coś złego? To nie jest próba obrony - chociaż może po części działają we mnie jakieś pierwiastki, które próbują usprawiedliwić jej osobę, wytłumaczyć, że nie jest to postać, która stwarza komuś jakąkolwiek krzywdę. Nie chcesz - nie słuchaj, nie chcesz - nie odpalaj turbo spalania, nie chcesz- nie czytaj jadłospisów. 

 Przecież to dzięki niej powstało wielkie boom - moda na zdrowe odżywianie, bycie fit. Zaczęła udostępniać swoje filmy z treningami na kanale youtube, pokazała jak w łatwy sposób można zmienić swoją sylwetkę, przede wszystkim uświadomiła, że sport jest w zasięgu ręki, że doba ma 24 godziny - a przy dobrej organizacja jesteśmy w stanie zrobić więcej. To ona ruszyła nas z kanap i zaczęła podnosić Polki na duchu..I czy dzięki temu zarabia miliony czy nie - to nie jest ważne. Udało jej się osiągnąć coś, co nie udawało się jej poprzednikom. Było mnóstwo trenerów i nadal jest, którzy idą w jej ślady... ale to właśnie tej kobiecie należy się szacunek, to ona pociągnęła za sobą rzeszę ludzi. 







Nie jestem jej zaślepioną fanką, nie jestem jej antyfanką, ale budzi się we mnie pewien podziw. Liczy się dla mnie efekt jej pracy, poprzedzonej wielkim spiskiem, w który nie wierzę czy też nie. W około tyle fałszywych osób, szczególnie fitgirls, które w jakiś sposób próbują innym podcinać skrzydła, krytykować, które udają wielkie dietetyczki wrzucając nowe zdjęcia zdrowego posiłku...I czym to jest spowodowane? Zmianą wartości? Chwilą refleksji, kiedy leżało się na kanapie? Nie. To jest spowodowane tym, że Ewa Chodakowska wypromowała zdrowy lifestyle. Za tym pojawiło się wszystko inne. Nie, to nie jest traktowanie jej jak guru, ale jako pewny motywator, pewien napędowy mechanizm, który dał początek modzie, która powoli przestaje nią być.  





 Spójrzmy na wszelkie udostępniane metamorfozy, posty czy listy od kobiet, które dzięki niej zmieniły swoje nawyki. Płeć piękna stworzyła nową mentalność, pojawiła się szansa na lepsze jutro. Ta szansa była od dawna, była na wyciągnięcie ręki, ale Polkom była potrzebna siła napędowa w postaci Ewy Chodakowskiej - taki prawdziwy fenomen. Nie wiem skąd w nas tyle goryczy. 

R.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz