Dieta najczęściej jest naszym własnym, niczym nie przymuszonym wyborem. Najczęściej...jednak nie zawsze! Chciałabym opowiedzieć trochę o diecie bezglutenowej, tym samym przybliżyć wam, ten często nie do końca zrozumiały temat.
Co to tak naprawdę jest ten gluten?
Musze przyznać, że dopóki mój tata nie zachorował na celiakie, nie miałam pojęcia co to jest, gdzie można go znaleźć, i ogólnie z czym to się je!
GLUTEN to białko zapasowe znajdujące się w zbożach (pszenica, jęczmień, żyto, w polskich warunkach również owies, który naturalnie jest bezglutenowy).
Kto powinien być na diecie bezglutenowej?
- Ludzie chorzy na celiakie - chorobę, która charakteryzuje się nietolerancją glutenu, co skutkuje niszczeniem kosmków jelitowych, tym samym prowadzi do poważnych problemów z przyswajaniem składników odżywczych. Można ją nabyć w każdym wieku (około 1% populacji).
- Osoby cierpiące na nadwrażliwość na gluten (około 6% populacji)
- Osoby z alergią na gluten
Nie ma sensu rozpisywanie się na temat objawów, diagnozowania. Zajęło by to zbyt dużo czasu i miejsca! Jeśli ktoś jest zainteresowany odsyłam na stronę Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. Sama strona jest niesamowicie pomocna, szczególnie jeśli z dietą dopiero zaczynamy.
O życiu bezglutenowca
Diagnoza taty spadła na nas jak grom z jasnego nieba! Po latach diagnoz, wykluczeniu wszystkich możliwych chorób układu pokarmowego, usłyszeliśmy: celiakia. Przyznam się, że gdy usłyszałam, że to alergia na gluten, przypomniałam sobie, co o tym wiem. Wydawało mi się, że dieta bezglutenowa to moda, którą stosują szaleńcy-ekolodzy. Nikt do końca nie wiedział, co to jest, jak z tym żyć. Lekarze również nie byli zbyt pomocni. Wszystkiego musieliśmy nauczyć się sami. W tej sytuacji najbardziej pomogło nam Stowarzyszenie, po zapisaniu się do którego dostaliśmy dużo materiałów, z których pochodzi większa część naszej obecnej wiedzy.
Pierwsze miesiące były bardzo trudne. Łatwe wydawać się może wyeliminowanie zbóż z diety, lecz takie nie jest. Gluten jest wszędzie. Pomijając najbardziej oczywiste produktu - chleby, makarony, słodycze, gluten znajdziemy w wędlinach, chipsach, pasztetach, płatkach kukurydzianych, gumach do żucia, przyprawach, żelkach i wielu innych produktach, gdzie mąki po prostu nie powinno być!
Dla nas priorytetem było zastąpienie podstawowych glutenowych produktów na te glutenfree. Chleb - dotąd najważniejszy składnik diety mojego taty, musiał zostać zastąpiony "substytutem", który w niczym chleba nie przypominał. Po wielu próbach... wielu nieudanych, po miesiącach praktyki, sami pieczemy chleb, który kształtem i smakiem przypomina chleb! To świadczy o tym, że potrzebna jest wprawa, dużo cierpliwości i dużo chęci! Wszystko da się zrobić!
Życie bezglutenowca wśród glutenowców jest trudne. Niełatwo jest nam po prostu wyjść do restauracji, na uroczystości rodzinne zawsze przychodzimy przygotowani, ze swoim prowiantem. Zbliżający się ślub mojej siostry też jest dla nas dużym wyzwaniem. Hostia jest dosłownie "bombą glutenową", więc tata dostaje specjalną, bezglutenowa. Musimy dbać o higienę, ponieważ gluten się przenosi. Tata musi używać innego noża, innych naczyń, innego cedzaka do makaronu.
Ale wydaje mi się, że ze wsparciem rodziny, wszystkie te przeszkody są do przeskoczenia!
Moje przemyślenia na temat diety GF
Dieta bezglutenowa dla wielu jest niezrozumiała. Duży problem mają osoby, które jej po prostu nie rozumieją! Uważają, że jedno ciastko, albo rosół z makaronem raz na jakiś czas to nie mogą zaszkodzić! Niestety, jedynym lekarstwem na celiakie jest dożywotnia dieta bezglutenowa, bez żadnych odstępstw! Wśród naszej rodziny i znajomych, jeśli ktoś pyta, dlaczego tata nie je tego, co inni, to jest to dla nas okazja, żeby ludzi uświadomić. Najczęściej, co nas bardzo cieszy, spotykamy się z reakcjami typy: tak, słyszałem co to, albo ktoś to w rodzinie/ze znajomych ma. Przy okazji chciałam obalić mit, że dieta ta jest odchudzająca. Mój tata przez całe życie był chudy i nie mógł przybrać na wadze. To się zmieniło po przejściu na diete! Wszyscy uważają, że mój tata teraz wygląda zdrowiej! Cieszy nas również to, że rynek produktów bezglutenowych stale się rozwija! Niestety, ceny nadal są zastraszająco wysokie, ale idzie ku lepszemu!
Chciałabym poruszyć jeszcze kwestie mody na dietę GlutenFree. Dla niektórych jest ona obowiązkiem, nie mają wyjścia (dodatkowo dieta GF jest zalecana przy chorobach tarczycy, przykładowo Hoshimoto). Są jednak ludzie, którzy całkowicie zdrowi, zaczynają unikać glutenu. Ostatnio rozpowszechniane są informacje o rzekomej szkodliwości glutenu. Tutaj zdania są podzielone. Są badania, które wskazują, że zboża szkodzą, inne, że zboża są bogatym źródłem wszystkich potrzebnych minerałów i witamin. Wydawać się może, że przyczyną tego jest po prostu sytuacja rynkowa jednych i drugich. Promowanie diety GF wpłynęło na rozwój tego rynku, na czym ucierpieli producenci produktów zbożowych.
Ja osobiście uważam, że dieta bezglutenowa dla człowieka zdrowego nie jest niczym dobrym. Dieta ta jest bardzo uboga w błonnik, który do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego jest niezbędny. Trzeba go dostarczać z innych źródeł, jednak ten zbożowy jest najbardziej skuteczny!
Agata Młynarska, dziennikarka również chora na celiakie trafnie stwierdziła, że zdrowy człowiek na diecie GF jest jak człowiek pełnosprawny jeżdżący na wózku inwalidzkim. Całkowicie się z tym zgadzam! Jest to po prostu utrudnianie sobie życia. Kiedyś ta moda przeminie, ludzie wrócą do normalnego odżywiania, a chorzy na diecie i tak będą musieli pozostać.
Z celiakią, jak z każdą nieuleczalną chorobą trzeba nauczyć się żyć. Trzeba mieć silną wolę, nie można ulec pokusie, na którą mój tata jest narażony żyjąc z glutenowcami. Nie jest to łatwe, jednak jeśli widzi się tego wyniki (w naszym przypadku znaczne polepszenie zdrowia taty), wszystko przychodzi łatwo! Jestem pełna podziwu dla mojego taty, który bardzo dobrze sobie z tym radzi!
Żeby nie było, że zarzuciłam was informacjami, chciałabym pokazać dietę bezglutenową ze strony praktycznej! Przepis na pyszny oczywiście bezglutenowy sernik na zimno.
Bezglutenowy sernik na zimno
ze spodem z ciasteczek
Na sernik potrzebujemy:
Na spód:
- dwa opakowania ciastek bezglutenowych (około 250 gram)
- około 75 gram rozpuszczonego masła
- 2 łyżki kakao (opcjonalnie)
- 400 gram serka homogenizowanego
- 200 ml śmietanki kremówki
- 3 łyżki cukru pudru
- 3 łyżki żelatyny
1. Ciastka kruszymy (za pomocą blendera lub młynka do kawy), łączymy z roztopionym masłem i kakao. Dokładnie mieszamy, wykładamy i rozprowadzamy na blaszkę wyłożoną papierem. Wstawiamy do lodówki na około 30 minut.
2. Ubijamy śmietanę, dodajemy cukier. Mieszamy z serkiem homogenizowanym.
3. Do 1/4 szklanki gorącej wody wrzucamy 3 łyżki żelatyny. Rozpuszczamy, dokładnie mieszając.
4. Do masy sernikowej dodajemy ostudzoną żelatynę i miksujemy przez 2-3 minuty.
5. Masę sernikową wykładamy na spód z ciasteczek. Zostawiamy w lodówce na około 1 godzinę, aż stężeje.
6. Robimy galaretkę, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po lekkim ostudzeniu wylewamy na masę sernikową. Zostawiamy do całkowitego stężenia.
Po paru godzinach bezglutenowy sernik na zimno gotowy do jedzenia!!!!
Jeśli macie jakieś pytania, z chęcią na nie odpowiem!
Kasia



W końcu wiem, o co chodzi z tą dietą bezglutynową! Świetny przepis, na pewno go wypróbuję! <3
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis. Widać, że osoba zna się na rzeczy :)
OdpowiedzUsuńRewelacja, sernik wyszedł przepyszny !
OdpowiedzUsuń