wtorek, 24 marca 2015

Moda na zdrowe odżywianie cz.1


  Od pewnego czasu ze wszystkich stron zalewa nas masa informacji na temat zdrowego odżywiania. Nadeszło wielkie boom. Dbanie o sylwetkę i o to, co ma się na talerzu zaczęło być pewnego rodzaju obsesją. Sama jestem tego ofiarą. Ciężko jest  znaleźć umiar - umiar w jedzeniu i umiar podczas uprawiania sportu. Kiedy od dziecka nie jesteśmy nauczeni jadania śniadań, regularnych posiłków czy picia dużej ilości wody to trudno zmienić te przyzwyczajenia. Czasami popada się ze skrajności w skrajność. Nie jest łatwo. Osobiście alej uczę się na błędach, próbuje słuchać własnego ciała i potrzeb, ale nie zawsze się udaje. Diety - przeżyłam, nigdy nie dotrwałam, a tylko nabawiłam się efektów jo - jo. Na dłuższą metę nie oszukamy siebie, kiedy odmawiamy sobie stajemy się nieszczęśliwi.  Pamiętam jak zaczęłam ćwiczyć w domu - początkowo nie potrafiłam się odnaleźć w małym pomieszczeniu, które niczym nie przypominało mojej dawnej sali tanecznej. To były wakacje, mnóstwo wolnego czasu. To był okres, kiedy potrafiłam ćwiczyć codziennie, czasami dwa razy w ciągu dnia.

1. Przetrenowanie 
2. Głodówki 
3. Przesadne czytanie etykiet, odmawianie sobie posiłków. 

To często powtarzane błędy.

  W bardzo łatwy sposób można się zapomnieć i stracić kontrolę. Dieta-  dość ciekawy termin. Czy dieta to to samo co zdrowe odżywianie? Ten termin szufladkuje, kojarzy się z pewnymi wyrzeczeniami, a my ich nie lubimy. Zazwyczaj przechodząc na dietę wprowadzamy pewne produkty, wykluczając inne. Trwa to przez pewien okres i wtedy...koniec. Powracamy do dawnego życia, widząc, że 4kg znów mówią dzień dobry. Kiedy przejdzie się przez takie etapy i dostrzega się brak rezultatów albo tylko skutki uboczne łatwo się opamiętać. Będąc studentem ciężko jest dbać o regularne posiłki czy kupować odpowiednie produkty  - tak to paradoks, ale zdrowe odżywianie jest drogie. Kiedy mieszkamy z rodzicami, często nie mamy wpływu na to, co znajdzie się w lodówce. Możemy mieć wpływ częściowy, ale nie zmienimy też nawyków utrwalanych przez 20 parę lat przez inne osoby, którym może i już nie zależy na tym, żeby zjeść sałatkę bez majonezu. Spotykamy się więc z komentarzami typu - wydziwiasz. Nie to nie tak.  To nie jest wydziwianie. Trzeba przyznać, że to wszystko wymaga od nas wielkich pokładów motywacji i silnej woli. Najważniejsze jest to, że my sami musimy tego chcieć, musimy chcieć coś zmienić. Powinniśmy wyznaczyć sobie jakiś cel i zastanowić się dlaczego to robimy. Zmuszanie siebie do jedzenia owsianki na wodzie, kiedy przełknięcie jednej łyżki sprawia nam problem jest zwyczajnie bez sensu. To katowanie siebie (żeby nie było ja uwielbiam - na mleku).
  Trudno jest bez wsparcia komponować sobie tak posiłki, żeby były one w pełni zdrowe. Możemy jednak próbować, uczyć się i starać. Starania - to już sukces. Porównujemy się do osób, które pracują jako np. trenerzy personalni, czy sportowcy trenujący do zawodów.  Rozbudowane treningi, odpowiednio rozpisane posiłki są na porządku dziennym. Trudno więc prowadzić taki tryb życia, zwyczajnie się nie da. A to właśnie nas gubi, ta chora chęć dorównania pierwowzorowi.  Wyobraźmy sobie matkę dwójki dzieci wstającą o 5 rano, która wraca przed 18.00 do domu. Zmęczona..padnięta. Kiedy ten czas dla siebie? 
   I owszem mamy modę na zdrowe odżywianie i bycie fit. Ale to też ma swoje plusy. Stajemy się bardziej świadomymi konsumentami, którzy często chcąc czy nie chcąc trafiają na kolejny wpis w prasie - jak poprawić kondycję? Możemy przemycać pewne złote rady, ale tak, aby ten cały proces tworzenia stylu życia był przede wszystkim dobry dla nas. Nie myślmy w kategoriach - muszę zrzucić troszkę na wiosnę, a zaraz zbliża się lato...nie. To powinno być coś długotrwałego, do czego się przyzwyczaimy i będziemy przekonani. Świadome żywienie, próba dostarczania organizmowi lepszych produktów, bogatych w witaminy i minerały oraz sport musi stać się czymś normalnym, nie żadnym odstępstwem. Teraz kiedy zalewa nas fala informacji na ten temat, możemy zwyczajnie poczytać o tym, jak zdrowo jeść, może sama świadomość sprawi, że wybór ścieżki stanie się łatwy.  

R.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz